Font Size

SCREEN

Profile

Menu Style

Cpanel

NAJGROŹNIEJSZY SZKODNIK WINOROŚLI

Źródło: Aktualności Rolnicze wydawane przez ŚODR Modliszewice

Ewa Żak

Historia pojawienia się, rozwoju i rozprzestrzeniania się pluskwiaka filoksery winiec na plantacjach winorośli na całej niemalże kuli ziemskiej jest długotrwała i niezwykle dramatyczna. Ta wyjątkowo niszczycielska mszyca do Europy trafiła wraz z sadzonkami winorośli z Ameryki Północnej i od roku 1868 trwa z różnym powodzeniem walka naukowców, następnie całych instytutów oraz winiarzy o uratowanie przemysłu winiarskiego.

Początkowo zdiagnozowano nowego, „żółtego szkodnika” na liściach winorośli szlachetnych we Francji, na sadzonkach pochodzenia amerykańskiego. Następnie w winnicach europejskich pojawił się szkodnik zasiedlający korzenie i wywołujący straszne spustoszenie na tysiącach hektarów winnic, głównie francuskich, potem w dalszych regionach – w Portugalii i Turcji, następnie w Austrii, Niemczech, Szwajcarii, we Włoszech, na Węgrzech i w Hiszpanii oraz Grecji. Od 1880 roku plaga sięgnęła po Rosję i kraje bałkańskie, a od 1887 roku również Australię, Nową Zelandię i Południową Afrykę. Jedynym krajem, gdzie filoksera nie dotarła jest Chile, a to wynika z tego, że kraj ten zaniechał sprowadzania sadzonek z innych, zagrożonych krajów. W samej tylko Francji od 1888 roku zniszczeniu uległo 68 tysięcy hektarów winnic, a roczna produkcja wina spadła z 8450 milionów litrów w 1875 roku do zaledwie 2340 milionów litrów. Podobnie na Węgrzech w latach 1875-97 zniszczeniu uległo 60% winnic, a roczna produkcja wina z 5000 milionów litrów spadła do niespełna 900 l. Doszło do tego, że ci główni kiedyś europejscy eksporterzy win musieli posiłkować się jego importem.
Problem filoksery winiec potęgował jej skomplikowany rozwój, podczas którego poszczególne pokolenia przybierają kilka różnych postaci. Forma liściowa szkodnika (gallicola) rozwija się głównie na liściach amerykańskich gatunków winorośli, natomiast forma korzeniowa (radicicola) na korzeniach winorośli europejskiej Vitis vinifera i niektórych mieszańców.
Forma korzeniowa tworzy w ciągu roku 4-6 pokoleń rozmnażających się bezpłciowo, czyli partenogenetycznie. Są to owalne, bezskrzydłe, żółte samice dzieworódki, długości ok. 1 mm, które składają maleńkie, podłużne, białożółte jaja (0,3 mm). Z nich wylęgają się larwy, nieco mniejsze niż postaci dorosłe. Larwy te zimują na korzeniach winorośli. W ciągu lata część larw zmienia nieco postać i przechodzi bliżej powierzchni ziemi, gdzie przekształca się w postać uskrzydloną.
Uskrzydlona samica dzieworódka składa kilka jaj, z których wylęgają się owady obojga płci, przy czym samce są nieco mniejsze od samic. Samica postaci płciowej przed zimą składa jedno zapłodnione jajo, w szczelinę kory pnia, gdzie ono zimuje. Z tych jaj wiosną rozwija się forma liściowa szkodnika. Osobniki formy liściowej są podobne jak korzeniowej, tylko nieco większe (ok. 1,5 mm). Formy liściowe również rozmnażają się dzieworodnie i tworzą w ciągu roku 4-6 pokoleń.
Dorosłe samice nakłuwają spodnią stronę liścia i wstrzykują wydzielinę powodującą powstawanie brodawkowatych narośli, wewnątrz których składają jaja. Ostatnie pokolenie przechodzi z liści na korzenie, dając początek formie korzeniowej. Zasiedlone liście zasychają. Zaatakowane korzenie nie rozwijają się, a na ich powierzchni powstają brodawkowate narośle, które w miarę starzenia się korzeni zasychają i po nich zostają ciemnobrązowe blizny. Wskutek ograniczania powierzchni czynnych korzeni marnieje też część nadziemna. Krzewy słabo rosną i plonują, tracą liście, a po 2, 3 latach zamierają.
Proces rozmnażania filoksery zachodzi bardzo szybko. Jedna samica może dać początek populacji liczącej po roku nawet kilka miliardów sztuk.
Naukowcy zatrudnieni przez winiarzy europejskich, po dokładnych obserwacjach plantacji w Ameryce i Europie, z całą pewnością połączyli obie znalezione formy w jednego i tego samego szkodnika, owada, którego nazwali filoksera (z greckiego phyllon znaczy liść, a xeros – suchy – od zasychających liści winorośli).
W 1874 roku ustanowiono nagrodę w wysokości 300 tysięcy franków za wynalezienie praktycznego sposobu chroniącego winnice przed żółtą mszycą. Wśród zgłoszonych początkowo pomysłów były egzorcyzmy, ropuchy grzebane żywcem pod każdym chorym krzewem, strzelanie z armat, podlewanie krzewów ludzkim moczem. W ciągu 3 lat wypróbowano w praktyce aż 317 takich szalonych pomysłów, ale nagrody nikomu nie wypłacono.
W trakcie obserwacji zauważono, że forma korzeniowa mszycy nie rozwija się na glebach bardzo piaszczystych, ponieważ ziarnka piasku uszkadzają jej ciało. Zaczęto więc obsadzać wydmy nieszczepionymi winoroślami, jednakże wino wyprodukowane z tych winnic było słabszej jakości. Mimo że we Francji zarzucono ten sposób ochrony przed szkodnikiem, to w Portugalii i na Węgrzech system ten nadal istnieje. Inne rozwiązanie zaobserwowane przypadkiem polegało na okresowym podtopieniu plantacji, na których filoksera zanikała. Przypominające pola ryżowe winnice musiały być otoczone zaporami, zbiornikami wodnymi, kanałami, śluzami, pompami itp. Koszty takiej produkcji były duże i można ją było stosować na terenach płaskich, jednakże w roku 1880 we Francji obsadzono w ten sposób 20 tysięcy hektarów. Na większą skalę próbowano zwalczać szkodnika chemicznie, za pomocą dwusiarczku węgla (CS2), ale ze względów ekonomicznych musiano tego zaniechać. Dopiero szczepienie tradycyjnych odmian winorośli (Vitis vinifera) na odpornych podkładkach, wyhodowanych z winorośli amerykańskich, okazało się ratunkiem na wielką skalę. Przy tym sposób ten zapewniał uprawę pożądanych odmian, więc i dobrego gatunkowo wina. Część ze stosowanych dawniej podkładek wykorzystuje się do dziś. Nastąpiło wówczas masowe przesadzanie winorośli na odpornych podkładkach nie tylko we Francji, ale i w innych krajach. Koszt takiego postępowania był ogromny, ale jako jedyny gwarantował sukces. Jednakże nigdy nie odbudowano dawnego areału nasadzeń winorośli.
Roli dobrej podkładki nie da się przecenić. Dzięki niej można przyspieszyć lub opóźnić wegetację, zwiększyć lub obniżyć plon, wpływać na poziom pobieranej wody i poszczególnych składników pokarmowych,
makro- i mikroelementów. To z kolei decyduje o koncentracji cukrów, kwasów, garbników i związków aromatycznych w owocach. Ponadto owoce mogą być trwalsze i bardziej odporne na uszkodzenia i gnicie. Dzięki ich właściwościom można dostosowywać poszczególne odmiany do klimatu i rodzaju gleby, a poprzez to uzyskiwać pożądane cechy produkowanych w różnych regionach win.
Niestety nie ustrzeżono się również w tym postępowaniu błędów. Prace badawcze dostosowywano do zwiększenia wydajności, a zmniejszenia kosztów produkcji, często kosztem jakości. Na szczęście dziś w pracach hodowlanych większą uwagę kładzie się na produkcję najlepszej jakości win.
Jedyną skuteczną metodę w ograniczaniu występowania filoksery stanowi ograniczenie importu sadzonek oraz ich ścisła kontrola poprzez kwarantannę, odkażanie środkami chemicznymi i kąpiele wodne w temperaturze około 50OC.
Mimo tak znacznego upływu czasu od początku pojawienia się szkodnika problem ten istnieje nadal, choć z pewnością nie w tak dramatycznym stopniu jak kiedyś. Chociaż w dobie braku możliwości zastosowania skutecznej chemii zwłaszcza w stosunku do formy korzeniowej szkodnika może stanowić nie lada wyzwanie, również w Polsce, gdzie areał nasadzeń winorośli rośnie z dnia na dzień.

Źródło: www.winologia.pl; art. Wojciecha Bosaka

internetowe krajobraz zaksan 200x350

internetowe krajobraz saletrosan 200x350

internetowe krajobraz RSM 200x350

internetowe krajobraz polifoska 200x350